Amol

18:11:00 blogujemy testujemy 16 Komentarzy

Ponadczasowy.Od lat znajduje bardzo szerokie zastosowanie np: przy złym samopoczuciu,przy przeziębieniach,w bólach głowy,w bólach mięśniowych i w dolegliwościach trawiennych.

Informacja producenta:
Wewnętrznie: Przy przeziębieniach (ból gardła,kaszel,chrypa),zaburzenia żołądkowo-jelitowe (nieżyt jelit, bóle brzucha),dolegliwości na tle nerwowym ,migrena.

Zewnętrznie: Bóle mięśniowe i stawowe,bóle głowy,nerwobóle,ból zębów,ukąszenia owadów,wypryski skórne.

Dawkowanie:
Wewnętrznie: doustnie 10-15 kropli preparatu w 1/2 szklanki płynu lub z cukrem. Do inhalacji 1 łyżeczkę na 1 l gorącej wody. Zewnętrznie: wcierać bez rozcieńczania w bolące miejsca, można stosować w postaci okładu po rozcieńczeniu wodą (1:3)

Moja opinia:
Opakowanie bardzo ładne ,tradycyjne,z wszelakimi istotnymi informacjami.Buteleczka przezroczysta przez co znakomicie widać jej zawartość.Zapach jak dla mnie dość przyjemny i  mocno ziołowy.Zawiera sześć leczniczych ziół plus mentol
W moim domu zagościł od niedawna,stosowałam go do nacierań podczas przeziębienia jak i do inhalacji (miska z wodą,kilka kropel Amolu, ręcznik na głowę i wdychamy gorący napar)
Do picia jeszcze nie odważyłam się stosować.(Ci co mnie znają osobiście,to wiedzą,że ja jestem ciężka do zażywania leków) Choć wiem,że czasem się bez nich nie da..

Miłośniczka kosmetyków naturalnych bez parabenów i konserwantów.Pasjonatka wszystkiego co zdrowe i naturalne.

Zobacz również:

16 komentarzy:

  1. Amol,od lat u nas w domu,zawsze jest i zawsze będzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O stary przyjaciel kiedyś często go używałam na różnego rodzaju boleści :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. pamiętam z dzieciństwa głównie kiedy bywałam u babci ;D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dzieciństwa też pamiętam,choć u mnie nikt nie stosował

      Usuń
  4. Prababcia podawała mi kilka kropel na cukrze ;) do dzisiaj lubię ten smak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie odważyłam się go wypić.(Zawsze boje się o alergię,czy nie jestem uczulona akurat na niego.To takie moje małe paranoje)

      Usuń
  5. Amol bardzo często stosowała moja mama kiedy byliśmy chorzy. Teraz stał się i moim niezbędnikiem. Ja uwielbiam ten jego charakterystyczny, ziołowy zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na początku drażnił ten zapach,ale teraz już się z nim oswoiłam i nawet mi się spodobał

      Usuń
  6. Oj pamiętam z dawien dawna, zawsze był w domu. Chyba czas się w niego zaopatrzyć, bo uważam że powinien być w każdym domu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Również pamiętam Amol z dzieciństwa, lek na wszystko:) Ja kupuję jego tańszą wersję czyli Aromatol, niezastąpiony przy przeziębieniach i niestrawności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego zamiennika Aromatol,ale chętnie o nim się czegoś dowiem

      Usuń
  8. Pamiętam, ale dawno go nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie w domu używany od lat. Niestety ja jedyna mam na niego uczulenie:-) Przekonałam się raz i nigdy więcej :0

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna, za każdy pozostawiony komentarz.Jest on dla mnie motywacja do pisania bloga
Nie dodawaj linków do swoich stron.
Pozdrawiam gorąco


Znaki graficzne, logotypy, zdjęcia i materiały tekstowe wykorzystane na blogu stanowią własność autora bloga blogujemytestujemy. Nie wyrażam zgody na ich wykorzystanie w jakiejkolwiek formie bez mojej zgody.
Zdjęcia wykonywane są lustrzanką Canon EOS 1300D z obiektywem EFS 18-55mm