Avon - paletka czterech cieni

12:04:00 blogujemy testujemy 3 Komentarzy

Od jakiegoś już czasu poszukuję cieni do powiek,ale nie cieni byle jakich.
Szukałam cieni dla mnie idealnych,które mają dobrą pigmentację,nie osypują się,a do tego są jeszcze matowe.
Póki co większość cieni w drogeriach, to cienie perłowe, więc długo matowych znaleźć nie mogłam.
Po wielu nieudanych zakupach cieni,które trafiały po pewnym czasie do kosza,bo albo nie malowały prawie wcale,albo dochodziłam do wniosku,że jednak nie odpowiadają mi kolorystycznie.
Postanowiłam przetestować cienie z firmy Avon.

Avon oferuje wiele cieni,ja postawiłam na paletkę Smoky Plum jest to paletka czterech kolorów,koszta tej paletki są zależne od katalogu,ale wahają się w promocji w granicach 24 zł.
Dlaczego postawiłam właśnie na nią?
Ponieważ jestem malarzem amatorem,nie umiem się malować,a tu mamy instrukcję jak w najprostszy sposób nakładać cienie i które w którym miejscu.
Pomyślałam...proste,w końcu nauczę się ładnie malować oko.



Moja opinia:
Cienie zapakowane są w czarne kartonowe pudełko,po odpakowaniu mamy czarną plastikową paletkę,w której zamknięte są cztery cienie z gąbeczką do nakładania i lusterko.Niestety cienie w katalogu wyglądają na dużo jaśniejsze niż są w rzeczywistości.
Cień nr 1 jest perłowy i jeśli nakładamy go na sucho jest bardzo mało widoczny,po nałożeniu na mokro jest już znacznie lepiej.
Cień nr 2 jest cieniem matowym,pomalowany na powiece wyglądem przypomina brudny granat pomieszany z fioletem,zbytnio nie przypomina wizualnie tego cienia,który jest pokazany w katalogu,dodatkowo osypuje się.
Cień nr 3 również jest matowym różem,dużo ciemniejszym niż widzimy na paletce w katalogu.
Cień nr 4 także jest cieniem matowym jest dużo ciemniejszy niż na zdjęciu,można by powiedzieć,że jest bardzo ciemnym i brudnym fioletem.
Niestety i tym razem nie udało mi się znaleźć cieni idealnych dla mnie,te w rzeczywistości są znacznie ciemniejsze,co na mojej powiece wygląda koszmarnie.
Po wielu próbach umalowania się zgodnie z instrukcją wyglądałam niczym zombi z Hallowen. Z przykrością muszę oznajmić,że kolejne cienie lądują w koszu.


Miłośniczka kosmetyków naturalnych bez parabenów i konserwantów.Pasjonatka wszystkiego co zdrowe i naturalne.

Zobacz również:

3 komentarze:

  1. słabo, że się nie sprawdziły ;/ ja słyszałam różne opinie na ich temat

    OdpowiedzUsuń
  2. Na zdjęciach ładnie się prezentują, szkoda że Ci nie przypadły do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kilka razy chciałam je zamówić, może dobrze, że tego nie zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna, za każdy pozostawiony komentarz.Jest on dla mnie motywacja do pisania bloga
Nie dodawaj linków do swoich stron.
Pozdrawiam gorąco


Znaki graficzne, logotypy, zdjęcia i materiały tekstowe wykorzystane na blogu stanowią własność autora bloga blogujemytestujemy. Nie wyrażam zgody na ich wykorzystanie w jakiejkolwiek formie bez mojej zgody.
Zdjęcia wykonywane są lustrzanką Canon EOS 1300D z obiektywem EFS 18-55mm